Dzięki najnowszym technologiom rynek pracy zmienia się tak szybko, jak nigdy dotąd. Bezpowrotnie minęły czasy, gdy nasi rodzice pracowali przez 30-40 lat w jednym miejscu, natomiast dla naszego pokolenia nie ma już „dobrej, bezpiecznej” posady. Jeżeli zmiany następują w takim tempie, możesz sobie tylko wyobrazić co czeka twoje dziecko za dwadzieścia lat.

Ale czy na pewno tak długo? Dzisiaj młody człowiek zazwyczaj wkracza na rynek pracy, zaraz po studiach mając ok 24 lat i nie umiejąc kompletnie nic. KOMPLETNIE NIC. Polski system edukacji niestety nie nadąża za postępem technologicznym, wciąż opiera się na nauce na pamięć i przepisywaniu slajdów do zeszytu. Podobnie studiowali nasi pradziadkowie, 100 lat temu, kiedy to najbliższa biblioteka mieściła się 100 km od miejsca zamieszkania delikwenta. Jeżeli nie wykuł on na pamięć formułki podczas trwania nauki, to po ukończeniu uniwersytetu mógł sobie tylko pomarzyć o sprawdzeniu poprawności swojej wiedzy, bo na książki mało kogo było wtedy stać.

Wartość studiów wyższych się zdewaluowała, dzięki ogólnodostępnej wiedzy w postaci Internetu, a także łatwości z jaką można dostać się na wyższą uczelnię i ją ukończyć. Dzisiejsi dwudziestolatkowie chcą być niezależni i od lokalizacji i od szefa. dzięki otwartym granicom nie chcą szukać bezpiecznej  pracy, w której spędzą resztę życia, chcą ją wykonywać zdalnie, z każdego miejsca na świecie (https://goo.gl/SWzzzU).

Na myśl nasuwa się pytanie z tytułu posta: Co mogę zrobić dziś, by moje dziecko miało pracę jutro? Moja odpowiedź to: wspierać i zachęcać do nauki UMIEJĘTNOŚCI.

Już tłumaczę co mam na myśli. Co dzisiejszy absolwent polskiej wyższej uczelni może wpisać w swoim CV w rubryce „umiejętności”? Zazwyczaj nic, bo cały okres szkoły średniej upłynął mu na przygotowaniu do matury, a okres studiów na zaliczaniu egzaminów. W obu przypadkach, podczas 8 lat przyswajał informacje, które z łatwością można odnaleźć wyciągając telefon z torebki czy kieszeni spodni. Do dziś pamiętam pytanie na maturze z biologii: „Napisz jak nazywa się organ, dzięki któremu oddycha ślimak”. To pytanie podchwytliwe (!), ponieważ nie napisano jaki ślimak a prawidłowa odpowiedź obejmowała wymienienie co najmniej trzech organów, w zależności od tego w jakim środowisku ten ślimak żyje. Tak ponoć reforma edukacji próbowała zmusić mnie „podchwytliwie” do myślenia problemowego, po czym Pan Giertych ustanowił socjalizm maturalny, a maturę zdali wszyscy. (Amnestia maturalna Giertycha). Abstrahując od mojego oburzenia tym, że zostałam królikiem doświadczalnym w kwestii edukacji, chciałabym w końcu wyjaśnić o co mi chodzi. Czego możesz nauczyć swoje dziecko, by w przyszłości nie nie miało problemów ze zdobyciem pracy lub założeniem własnej firmy?

Umiejętności

Zadbaj o to by twoje dziecko opuściło dom z konkretnymi umiejętnościami, by umiało robić coś na tyle dobrze, by inni chcieli za to płacić. Co konkretnie? Na przykład język obcy. 19 latek może z powodzeniem brać zlecenia jako tłumacz lub korepetytor języka, ale który zna perfekcyjnie, a nie byle jak, oby do matury. Inne przykłady? Naprawa rowerów, jazda na nartach, jazda konna, pływanie, taniec, joga, obróbka drewna, grafika komputerowa, pisanie tekstów, szycie, nurkowanie, układanie kwiatów, gra na instrumencie, survival! Nastolatek jako designer stron internetowych? Dlaczego nie? Wiedza z You Tube póki co jest darmowa, dlaczego z niej nie czerpać? Możliwości jest tyle, że trudno wymienić je w jednym poście. Pozwól małemu człowiekowi wybrać co go interesuje i dopinguj go w jego planach.

Dzięki takiemu podejściu, pomimo zmian rządów, eksperymentów z systemem edukacji, rewolucji na rynku pracy, twoje dziecko opuści dom rodzinny z umiejętnością, dzięki której poradzi sobie samemu. Jako nauczycielka tańca będzie mogła dorobić podczas studiów, instruktor jazdy konnej będzie mógł rozpocząć pracę na pełen etat, a instruktor nurkowania odłoży niezłą sumę podczas lata.

 

Jeżeli ci się podoba, udostępnij!Share on FacebookPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone

One thought on “Co możesz zrobić dziś, aby twoje dziecko nie było bezrobotne jutro.”

  1. Prawda oczywista ale mentalność rodziców niezmienna- wykształcić i najlepiej aby pociecha została co najmniej kierownikiem, dyrektorem… Szycie, praca fizyczna, też coś moje dziecko? Trzy fakultety i bezrobotny bo z takim wykształceniem ambicje są już ogromne. Póki co nasze społeczeństwo chce brać pieniądze za wykształcenie a nie umiejętności wiec myślę,że trudno będzie dotrzeć do świadomości.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

two × 4 =