Ludzie, których spotykam, często pytają, jak udało mi się wyrwać zza biurka, spakować całe życie w walizkę i zamieszkać na łódce na Morzu Śródziemnym. Postanowiłam więc opisać ten proces krok po kroku. Wymaga on wiele samodyscypliny i konsekwencji a także… czasu. Jednak gdy czujesz, że jesteś w niewłaściwym miejscu i codzienne wykonywanie tych samych czynności nie jest dla ciebie, czas wziąć się do roboty

Prowadzimy biznes online, zarabiamy, podróżujemy i póki co cały model działa. Przewodnik ten powstał na bazie moich własnych i kapitana doświadczeń a także digital nomadów, którzy podzielili się z nami swoją życiową historią.

Chcę podzielić się z tobą moimi przemyśleniami na temat pozostawienia daleko za sobą życia do jakiego przygotowywali cię rodzice, do jakiego przywykłeś codziennie otwierając oczy  na dziwięk budzika, zakłądając swoje pracownicze ubranko i  biegnąc na złamanie karku aby przemknąć spóźnionym przed czujnym okiem szefa. Jeżeli jesteś jednym z tych, którzy pracują aby mieć środki na podróżowanie, twoja walizka jest ciągle w gotowości i męczysz się na swojej obecnej posadzie, koniecznie przeczytaj poniższy tekst.

Droga do wyjścia z systemu

cyfrowi nomadzi

#1 Istnieje kilka możliwości na to by rozpocząć pracę online. Najprostszą, jednak możliwą tylko dla niektorych profesji jest przeniesienie swojego biura do Internetu.  Taką możliwość mają księgowe, prawnicy, graficy czy np. architekci. Na prawdę nie jest to trudne, wystarczy poinormować swoich dotychczasowych klientów o zmianie przesyłąnia dokumentów i zdalnej komunikacji. Firmy coraz chętniej angażują freelancerów z wymienionych dziedzin ze względu na politykę kosztów oraz oszczędność na tym, że dany delinkwent nie zajmuje powierzchni biurowej.

#2 Jeżeli jednak jesteś zatrudniony i masz możliwość  porozmawiania ze swoim szefem na temat możliwości pracy zdalnej, zrób to. Zachowasz wówczas swój płatny etat i zyskasz więcej mobilności. Nie jest to jednak optymalne rozwiązanie dla większości zainteresowanych, uziemionych w za biurkiem.

#3 Trzecia, najbardziej praco i czasochłonna droga, to stworzenie sobie biznesu online. Bardzo czesto wymaga przebranżowienia, nabycia nowych umiejętności lub wytrenowania swojego hobby. Ja wykorzystałam właśnie tę możliwość. Przez dwa lata samodzielnie uczyłam się marketingu internetowego i ćwiczyłam swoje umiejętności zanim zdecydowałam się opuścić mury firmy, która co miesiąc przelewała mi niezłą sumkę za sprzedawanie jej mojego życia. Przestałam trzymać się korporacyjnej spódnicy dopiero wtedy, gdy wiedziałam, że osiągam wystarczający dochód na pokrycie podstawowych wydatków. W tym czasie udało mi się stworzyć sieć stron internetowych z przewodnikami turystycznymi, całkiem nieźle je wypozycjonować i zarabiać na marketingu afiliacyjnym. Dodatkowo prowadzę onlinową agencję czarterów jachtów, wyszukiwarkę usług medycznych i tworzę strony internetowe dla moich klientów. Była to długa i cięzka droga ale zdecydowanie warto!

#4 Ostatni, najdroższy, ryzykowny ale jakże szybki wariant to zakup gotowego biznesu internetowego lub udziału w nim. Może to być franczyza lub zestaw gotowych stron internetowych, działających w marketingu afiliacyjnym. Taka opcja polecana jest osobom z doświadczeniem wprowadzeniu własnego biznesu oraz z niezłym zapasem kapitału, gotowego do inwestycji.

Czytaj dalej jeżeli, że tak jak my wybierasz najdłuższą drogę #3 Kapitan zwykł mówić, że gdyby czołowiek wiedział na początku jak ciężką pracę trzeba włożyć w to, aby odnieśc sukces to zrezygnowałby na samym początku i już by tego sukcesu nie chciał. Jak będzie z tobą?

Budowanie biznesu online

Digital-Nomad
1. Wykorzystaj to, co już umiesz

Zbudowanie dobrze prosperującego biznesu internetowego zajmuje sporo czasu, a ty chcesz przecież zacząc podróżować najszybciej jak to będzie możliwe, dlatego nie trać czasu na naukę od podstaw. Wykorzystaj umiejętności, które już masz. Zastanów się jak możesz spieniężyć swoje hobby. Lubisz fotografować? Sprzedawaj swoje zdjęcia! Masz lekkie pióro? Sprzedawaj swoje teksty! Znasz język obcy? Zostań tłumaczem! Interesują cię rynek akcji? Zostań sprzedawcą giełdowym!  Nic nie stoi na przeszkodzie by szlifować wiele profesji, dywersyfikując tym samym ryzyko niepowodzenia. Możliwości jest wiele, im więcej się nauczysz, tym masz większą szansę na sukces.

2. Trening czyni mistrza

Jeżeli już znalazłeś profesję, w której widzisz potencjalną możliwości utrzymania się podczas podróży czas zacząć szlifować swoje umiejętności. Moim zdaniem, najlepiej zrobić to jeszcze przed spakowaniem walizki do Bangladeszu bez biletu powrotnego. Eliminuje to presję i stres związany z ewentualną porażką. Ciężko jest skupić się na doskonaleniu np. fotografii mając cały czas z tyłu głowy, że pieniędzy wystarczy tylko do końca przyszłego miesiąca i jeżeli do tego czasu nie będzisz wystarczająco dobry, to czeka cię bolesne lądowanie polskiej rzeczywstistości oraz ponowne szukanie pracy na etacie. Może niektórzy z was lubią tak ekstremalne przeżycia i zaliczą je do niezapomnianych przygód, ja natomiast wolę zrobić plany nieco wcześniej.

W swoim mieście znajdziesz mnóstwo kursów, podczas któych będziesz mieć okazję rozwinąć wybraną umiejętność. Praktycznie wszędzie firmy szkoleniowe ogłaszają nabór na szkolenie dotyczące tworzenia stron internetowych, SEO, nauki języka, fotografii, grafiki czy programowania. Wystarczy, że wybierzesz jedno z nich, poznasz nowych ludzi, w których gronie możesz zacząć trening. Takie szkolenie lub kurs może nie być tanie, ale jest to inwestycja, która przy odpowiednim wysiłku zwróci się w niedalekiej przyszłości.

Innym nieocenionym źródłem wiedzy jest… Internet. Znamy wielu digital nomadów, którzy swoich umiejętności nauczyli się właśnie z sieci. Poza tym przydatne będą podręczniki, ebooki oraz wszystko co wpadnie ci w ręce. Ważna jest twoja chęć i motywacja poszerzania swojej wiedzy.

3. Pozyskaj pierwszych klientów

Jeżeli jesteś nowy w swojej branży ważne jest abyś mógł zaprezentować potencjalnemu klientowi próbki swoich możliwości. Skąd wziąć projekty do portfolio? Bądź aktywny w środowisku rodziny i znajomych. Możesz wyświadczyć im przysługę w ramach praktyki i umieścić realizację w katalogu. Jezeli jednak przyjaciele nie zgłaszają zapotrzebowania na twoje usługi, spróbuj poszukać klientów wykonując kilka projektów bezpłatnie. Pozwoli to wzbogacić twoje doświadczenie, nawiązać kontakty a także wypełnić portfolio, które przyda się gdy wartościowy klient go zażąda.

Zapewne masz w swojej branży sporą konkurencję, dlatego staraj się aktywnie pozyskiwać klientów. Szukaj ich na branżowych spotkaniach, targach, forach internetowych. Zastanów się kto może potrzebować twoich usług, łap za telefon i… dzwoń z ofertą

4. Efekt śnieżnej kuli

Zobaczysz, że w miarę zwiększania się ilości pozytywnie zakończonych projektów, zwiększać się będzie również liczba chętnych do korzystania z twoich usług. Uważam, że „bezpiecznym wyjściem” jest doczekanie tego czasu pracując jeszcze na etacie. Ryzykanci, rzucą pracę i wyjadą po pozyskaniu zaledwie kilku zleceń.

Podsumowując, mogę śmiało powiedzieć, że przygotowanie do życia w podróży to bardzo ciężka praca, wymagająca wielu poświęceń. Tak było w moim przypadku, gdzie umiejętność tworzenia stron internetowych musiałam usupełnić wiedzą z zakresu SEO oraz podstaw programowania aby obniżyć koszty związane z pracą programisty.  Wierzę, że z odpowiednim nastawieniem i motywacją, jesteś w stanie podołać temu wyzwaniu.

O planowaniu podróży, oszczędzaniu i ubezpieczeniu, przeczytasz w następnym poście.

cyfrowi nomadzi

Jeżeli ci się podoba, udostępnij!Share on FacebookPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone

2 thoughts on “Jak zostać cyfrowym nomadą? Biznes online. Przewodnik krok po kroku.”

  1. Witam.
    Swietna sprawa, juz chyba 3 blog tego typu z roznych czesci swiata ktory znalazlem 🙂 zainteresowala mnie kwestia czarterow i zycia na jachcie, jak to sie udało? 🙂

    1. Wymagało to dobrze przemyślanego plan u i jego konsekwentnej realizacji. Oboje pracowaliśmy na dwa etaty, jeden w biurze drugi w domu aby udało się zarobić przynajmniej na podstawowe utrzymanie. Spakowaiśmy walizki i ruszyliśmy na przeciw przygodzie 🙂 Życie na jachcie nie jest łatwe, wymaga zaawansowanej logistyki ze względu na brak zamrażarki, pralki a także konieczność uzupełniania zapasów słodkiej wody. Jednak warto trochę się nagiąć by mieszkać w miejscu gdzie słońce świeci przez 8 miesięcy w roku 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

8 + six =