„Cudze chwalicie, swego nie znacie” jak mawiał wieszcz. Korzystając z okazji odwiedzin w domu rodzinnym, postanowiłam przedstawić wam piękne, zapomniane polskie miasto. Najlepiej opisać je może ten, kto zna i kocha każdy jego kamień całym swym sercem i duszą, bo nie ma wspanialszego miejsca na ziemi niż dom rodzinny. Zamość, bo o nim mowa, to mała kropka umiejscowiona w południowo-wschodniej części mapy Polski. Większość z moich znajomych przyznała się bez bicia, że będąc w tej cześci Polski pomijała piekny Zamość na rzecz zwiedzania szaro burego Lublina. Duży błąd! Wycieczkując w Kazimierzu Dolnym czy Nałęczowie, grzechem jest nie dołożyć 100 km i nie zobaczyć tak wyjątkowego i urzekającego miasteczka.

Cut a long story short

Wątpię aby kto kolwiek z Was chciał zagłębiać się w zawiłe meandry historii Zamościa, więc postaram się długą historię zrobić krótką. Miasto powstało w XVI wieku, kiedy Rzeczpospolita była w największym rozkwicie. Jak wiadomo w Złotym Wieku obżeraliśmy się na potęgę, upijaliśmy do nieprzytomności, wszyscy się nas bali a w międzyczasie wstrzymaliśmy Słońce i ruszyliśmy Ziemię. Te doskonałe warunki sprawiły, że jeden z najbogatszych ludzi w Europie, Jan Saryusz Zamoyski dostawszy we władanie nowoutworzoną jednostkę administracyjną zwaną Ordynacją Zamojską, postanowił wybudować dla niej stolicę godną jego samego. Jako, że całą młodość spędził we włoskiej Padwie, stamtąd też przywlókł za sobą niesamowicie utalentowanego architekta Bernardo Morando, aby ten zaprojektował miasto na podobieństwo swoich rodzinnych stron. Tak powstała twierdza o siedmiu bokach, zwana Miastem Idealnym, Padwą Północy czy Perłą Renesansu. Miasto zasiedlali Polacy ale również na życzenie założyciela, w celu wzmocnienia znaczenia handlowego lokowano w nim Żydów, Greków i Ormian. Twierdza oblężana była aż pięć razy i ani razu nie zdobyta. Atakowali nas Kozacy, dwukrotnie Szwedzi, Rosjanie i Austriacy.

Gdybyście nie wiedzieli skąd wzięła się nazwa „szwedzki stół” to macie okazję poznać miejsce, gdzie pierwszy raz podczas oficjalnej kolacji zastosowano bufetową formę podania posiłków. Król Szwecji, Karol X Gustaw, podczas najazdu na Polskę unkuł plan podstępnie przekonać Jana Sobiepana Zamoyskiego (wnuka założyciela) do poddania fortecy bez walki. W tym celu postanowił wprosić się na kolację i przekupić gospodarza. Przyjęcie rzeczywiście zostało zorganizowane, jednak do stołów nie podano krzeseł, aby leniuszka Karola trochę zdenerwować i sprowokować do ataku. Tak też się stało, mimo to Szwedom nie udało się zdobyć miasta a historia ta przetrwała do dziś.

W czasach II WŚ miasto stało się ulubioną miejscówką Himmlera. Żydów zesłano do obozów w Bełżcu (Niemiecki obóz zagłady w Bełżcu), Sobiborze (Niemiecki obóz zagłady Sobibór) i do Auschwitz(Auschwitz-Birkenau). Lokalną ludność polską wysiedlano z domów, robiąc miejsce przyjeżdżającym tu niemieckim rodzinom. Miejscowe dzieci o wyglądzie aryjskim przeznaczono do germanizacji resztę rozstrzelano na miejscu, lub wysłano do obozów pracy  (Dzieci Zamojszczyzny).

Wraz z nadejściem komunizmu dobra Zamoyskich zostały rozgrabione a włości włączone do państwowych gospodarstw rolnych. Cenne zabytki popadły w ruinę i zostały odnowione dopiero niedawno.

Ciekawostką jest, że przez ostatnich kilka lat Prezydentem Zamościa był Marcin Zamoyski, potomek założyciela miasta.

Zamojski Rynek Wielki

 

Zamojska Starówka

Fortyfikacje

Jeżeli ci się podoba, udostępnij!Share on FacebookPin on PinterestShare on LinkedInEmail this to someone

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

6 + fifteen =